Nauka w służbie sportu

15.09.2020

Nauka w służbie sportu

Od września prorektorem ds. nauki Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku jest dr hab. Agnieszka Maciejewska-Skrendo, prof. AWFiS, z którą rozmawiamy o zadaniach – przede wszystkim – naukowych na najbliższe lata.

 - Gdańskie środowisko akademickie doskonale zna nową prorektor ds. nauki AWFiS, ale pozostali Czytelnicy mogą nie wiedzieć czym zajmuje się dr hab. Agnieszka Maciejewska-Skrendo, prof AWFiS.

- Mówiąc najbardziej zwięźle: jestem genetykiem molekularnym, specjalizującym się od wielu lat w zagadnieniach związanych z genetyką człowieka. Na początku mojej drogi zawodowej, jak każdy młody naukowiec, zajmowałam się wieloma zagadnieniami: od diagnostyki molekularnej groźnych dla człowieka chorób, przez analizy pokrewieństwa i modelowania matematycznego aż do genetyki człowieka. Ten ostatni kierunek stał się podstawowym w mojej działalności naukowej. Okazało się, że genetyka może dać odpowiedzi na pytania, które stawiają sobie specjaliści z zakresu kultury fizycznej, np. o tym, jak skuteczniej wyławiać talenty sportowe, jak przewidywać reakcję organizmu zawodnika na realizowany trening, jak lepiej ten trening indywidualizować.

- Od września objęła Pani stanowisko prorektora ds. nauki. Trudno więc nie zapytać o główne zadania w nadchodzącej kadencji z punktu widzenia działalności naukowej uczelni?

- Celów jest kilka, część z nich wynika z naszych zamierzeń długofalowych, ale i ze zmieniającej się wciąż sytuacji bieżącej.

Po pierwsze, w związku z pandemią, o rok przesunięta została ewaluacja działalności naukowej uczelni wyższych w Polsce. Jej wyniki poznamy w połowie 2022 roku i dopiero ona powie nam, jaki jest stan faktyczny szkolnictwa wyższego w naszym kraju.

- Co kryje się pod słowem „ewaluacja”?

- Jest to nic innego, jak ocena jakości działalności naukowej, którą przeprowadza się w ramach dyscyplin uprawianych w danym podmiocie, gdzie bierze się pod uwagę zarówno indywidualne osiągnięcia pracowników reprezentujących daną dyscypliny, jak i osiągnięcia instytucjonalne w odniesieniu do całej uczelni.

Podstawowym zadaniem władz uczelni – i jest to właśnie zadanie z zakresu działalności naukowej – jest osiągnięcie jak najlepszego wyniku ewaluacyjnego. Przypomnijmy, że od tego wyniku zależy w dużej mierze, ile pieniędzy uczelnia otrzyma z ministerstwa. Żeby osiągnąć dobry wynik ewaluacyjny trzeba prowadzić mądrą politykę w wielu wymiarach, zwłaszcza publikacyjnym oraz kadrowym. Ambicją nie tylko moją, ale również nowego rektora oraz pozostałych prorektorów, jest takie działanie, dzięki któremu AWFiS będzie miejscem, w którym publikuje się znakomite artykuły naukowe i w którym pracują wybitni naukowcy.

Po drugie, wciąż nie zakończył się proces dostosowywania uczelni do wymogów nowej ustawy. Ustawa wprawdzie się nie zmienia, ale rozporządzenia z nią związane już tak – i to czasami w znacznym stopniu. W obliczu tych zmian to, co najważniejsze, to trzymanie ręki na pulsie wydarzeń, aby zapewnić stabilność działania uczelni.

Po trzecie, pamiętajmy, że sytuacja epidemiologiczna oddziałuje nie tylko na działalność dydaktyczną, ale również naukową uczelni. Pracujemy w laboratoriach, prowadzimy badana eksperymentalne, pobieramy próbki do badań itd. – możliwości prowadzenia tego rodzaju działań są znacznie ograniczone z powodu epidemii. Również wymiana naukowa, wyjazdy na konferencje, staże i inne typu działania są utrudnione – musimy się nieustająco dostosowywać do zmieniającej się sytuacji, ale doskonale zdajemy sobie sprawę ze skali wyzwań i wiemy, co należy robić.

- Potocznie sądzi się, że działalność takich uczelni jak AWFiS polega na wychowywaniu znakomitych sportowców, mistrzów olimpijskich albo trenerów. A na czym polega działalność naukowa gdańskiej Akademii?

- To bardzo ważne pytanie. Dziś nie sposób oddzielić w nowoczesnych uczelniach, takich jak nasza, działalności dydaktycznej od naukowej – podobnie jak nie można oddzielić uprawiania sportu od nauki. Zacznijmy od tej drugiej kwestii. Dawniej mówiło się np. że najważniejsze jest to, żeby piłkarz „zostawił serce, płuca i wątrobę na boisku”, czy żeby zawodnik „miał serce do zwycięstwa”. W zasadzie wszystko opierało się na intuicji i doświadczeniu trenera. Dziś jest zupełnie inaczej. Oczywiście, nadal zaangażowanie zawodnika ma znaczenie, a doświadczenie trenera jest elementem kluczowym dla uzyskiwania jak najlepszych wyników sportowych, jednakże żaden światowej klasy trener nie opiera się wyłącznie na swojej intuicji. Musi on dysponować bardzo szeroką wiedzą z zakresu wielu dziedzin nauki i korzystać z możliwości, które oferują najnowsze testy stosowane w sporcie, tak aby skutecznie przygotować zawodnika. Najnowocześniejsze metody treningowe, takie, których uczymy w AWFiS, w zasadzie w całości opierają się na fundamentach naukowych. W większości konkurencji sportowych podstawą dobrego treningu jest przygotowanie fizjologiczne, motoryczne, mentalne czy taktyczne. Każda z tych dziedzin ma własne ogromne instrumentarium metodologiczne, oferuje różne możliwości diagnostyczne, dające szeroki wachlarz informacji o zawodniku. Pozwala to trenerowi na lepsze sterowanie procesem treningowym i maksymalizuje szanse na osiągnięcie sportowego sukcesu. O tym przecież marzy każdy zawodnik – w końcu trenuje się po to, by wygrywać. Czasem zapominamy, że to właśnie nauka kreuje te narzędzia, bez których nowoczesny sport po prostu nie istnieje.

Podobnie rzecz ma się z kwestią kształcenia i uprawiania nauki. Żeby wykształcić fachowców, musimy dać im wysoką wiedzę specjalistyczną. Na naszej uczelni tak właśnie robimy. Nasi absolwenci to wysokiej klasy specjaliści w swoich dziedzinach. Ich wiedza opiera się na solidnych naukowych fundamentach. Te fundamenty przekazują im nasi nauczyciele akademiccy, którzy są świetnymi naukowcami lub bardzo doświadczonymi praktykami sportu.

Oczywiście, cały czas dbamy o to, aby nasi wykładowcy wciąż się rozwijali – inaczej nie byliby tak dobrymi specjalistami. Aktualnie opracowujemy zupełnie nowy system motywacyjny dla pracowników, obejmujący specjalne dodatki finansowe za autorstwo wysokopunktowanych publikacji czy zniżki w zakresie pensum dydaktycznego oraz inne zachęty do jeszcze bardziej wytężonej pracy.

- Pani Prorektor, Pani myślenie o przyszłości uczelni ma z pewnością bliski związek z własnymi zainteresowaniami naukowymi. Możemy dowiedzieć się o nich coś więcej?

- Na uczelni prowadzimy różnego rodzaju badania, należą do nich także badania z zakresu genetyki molekularnej – jak już wspominałam, właśnie w tym zakresie jestem specjalistką. Genetyka molekularna to obecnie jedna z najprężniej rozwijających się dziedzin nauki na całym świecie, w ostatnich latach coraz śmielej wkracza również do świata profesjonalnego sportu.

Z jednej strony, mamy coraz częstsze zastosowanie w praktyce sportowej różnych narzędzi diagnostycznych opartych o techniki molekularne. Informacje uzyskiwane dzięki nim znajdują zastosowanie w doborze i selekcji kandydatów do danej dyscypliny lub konkurencji sportowej, w indywidualizacji metod treningowych, w szacowaniu ryzyka wystąpienia nieporządnych zjawisk, takich jak kontuzje czy nawet do personalizacji diety lub suplementacji u danego zawodnika.

Z drugiej strony, rośnie zagrożenie dopingiem genetycznym – to ta ciemniejsza strona genetyki sportowej. Bardzo dynamiczny rozwój inżynierii genetycznej bywa błogosławieństwem, bo daje nadzieję na wygraną z wieloma chorobami, których nie da się leczyć inaczej niż terapią genową. Jednak inżynieria genetyczna wykorzystana do nieterapeutycznych celów może stać się wielkim problemem współczesnego sportu. Światowa Agencja Antydopingowa jest również świadoma tych coraz bardziej realnych zagrożeń, dlatego doping genetyczny znalazł się w „Wykazie zakazanych środków i metod". Naukowcy tacy jak ja starają się doskonalić metody molekularne tak, by możliwe było skuteczne wykrywanie dopingu genetycznego i ochrona zawodników przez konsekwencjami jego stosowania.

Pamiętajmy również o rosnącej popularności testów genetycznych wśród osób uprawiających sport amatorsko. Osoby takie także chcą wiedzieć, jakie są ich wrodzone predyspozycje, jak trenować, by nie zrobić sobie krzywdy, jakie jest potencjalne ryzyko kontuzji czy jaka dieta byłaby dla nich najlepsza. Testy genetyczne mogą pomóc w poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania. Oczywiście musimy pamiętać o ich ograniczeniach, a nawet zagrożeniach w ich stosowaniu, jeśli wykonywane są one nieprofesjonalnie lub gdy ich wyniki znajdą się w rękach osób, które nie posiadają odpowiedniej wiedzy specjalistycznej – ale to temat na zupełnie inną rozmowę.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Mikołaj Polak

 

Wróć